Nie koronawirus, nie choroby współistniejące. Lorenzę i Alessandrę zabili partnerzy, Pamelę – syn

Lorenza? Twierdził, że zaraziła go koronawirusem. Pokłócili się i ją udusił. Barbara? Nękał ją od kilku lat, na początku marca zadźgał w winiarni i zostawił w kałuży krwi. Viviana? Pobił ją i okłamał ratowników medycznych, zmarła po siedmiu dniach śpiączki w szpitalu. Urywają się telefony infolinii dla ofiar przemocy domowej. Bywa, że pomoc nie przychodzi na czas, ale też nie każda ofiara ma odwagę, by o pomoc prosić. Zdaniem śledczych, od początku epidemii COVID-19 we Włoszech z rąk swoich partnerów zginęło już co najmniej dziesięć kobiet.